Dzień jak co dzień. Same nudy. Ciągle nad czymś myślę, ale i tak w niczym mi to nie pomaga. Nie mogę się na niczym skupić. Nawet teraz siedząc w ciszy i spokoju nie wiem o czym mam napisać tego posta. Snuję się dniami po domu i nie wiem co ze sobą zrobić. Dopada mnie straszna nuda ale mimo tego nic mi się nie chce, dziwne uczucie.
We wtorek ma się odbyć dyskoteka z okazji dnia chłopca. Liczę na świetną zabawę ;)
Fotki, które tutaj zobaczycie są z dnia wczorajszego. Byłam na spotkaniu z moją przyjaciółką i zrobiłyśmy sobie hmm... sesję! Trochę oderwałam się od tej mojej szarej i ponurej rzeczywistości :)
Dzisiaj posta poświęcę fotkom z akcentami flag Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj w czasie godziny czekania na autobus musieliśmy zostać w klasie z naszą wychowawczynią... Ale zabawa była naprawdę niezła! Już wszystko mnie od śmiechu boli :D Poza tym dzień jak co dzień. Nic dodać nic ująć.
Macie fotki:
Może, w którymś z postów pokażę wam moje bransoletki :) Ale nie obiecuję kiedy dodam.
Ostatnio pisząc tego posta natknęłam się na pewne filmy z wakacji. Było to akurat to samo miejsce, w którym byłam. Bardzo przyciągnęło to moją uwagę.
Po powrocie z wakacji, zaczęłam interesować się Tunezją i krajami arabskimi. Bardzo zaciekawiła mnie ich kultura, sposób życia itd. Przy wolnym czasie szukam ciekawostek, na temat tego państwa. Na własne oczy zobaczyłam kawałek tego kraju. Wysłuchałam mieszkającego tam Tunezyjczyka, jak się żyje w takim państwie, dowiedziałam się trochę o historii :) Mimo nieciekawych warunków prawdziwego tam życia, chciałabym się przekonać na własnej skórze jak to jest. Wy nie wiecie niczego o mojej podróży ponieważ bloga założyłam dużo później. Wiem, że jest już prawie październik, ale miło czasem powspominać dobrze spędzony czas.
Wylatywaliśmy 18 sierpnia. Lot był kilka razy zmieniany. W końcu wylecieliśmy o 19:00. Na miejscu byliśmy dosyć późno. Spod lotniska w miejscowości Monastir zabrał nas bus, którym dojechaliśmy do miejscowości Nabeul koło Hammamet. Tam zaprowadzili nas do pokoju, w którym zostawiliśmy nasze bagaże. "Zwiedziliśmy" basen przy hotelu i barek który był na zewnątrz. Razem usiedliśmy tam i dostaliśmy pizze :) Potem przyszedł do nas szef animatorów i opowiedział nam trochę o tym miejscu. Poszliśmy spać chyba między godziną 02:00-03:00 (tak było cały tydzień) Codziennie rano po śniadaniu chodziliśmy na basen obok hotelu i oglądaliśmy aqua aerobik, grę w rzutki i grę w piłkę wodną. Po obiedzie zazwyczaj chodziliśmy na plażę. Potem wracaliśmy i chodziliśmy również na pizze :) Po zjedzeniu chodziliśmy do pokoju i szykowaliśmy się na wieczór. Po jakiejś godzinie przygotowań (w końcu dziewczyny) schodziliśmy na kolację. Potem siedzieliśmy przy barze i oglądaliśmy występy, mini disco, które przygotowali nam nasi wspaniali animatorzy. Około pierwszej w nocy znów schodziliśmy się do pokoju i graliśmy w karty na balkonie. Musiałam podziwiać widoki ;p Czasem jednak zmienialiśmy plan dnia wybierając się na miasto. Raz było to w nocy, raz rano :) Czasem wieczorem. Byliśmy również w kafejce u nas w hotelu ;) Były to mile wspomniane chwile. Niestety musiały się skończyć. Musieliśmy pożegnać tych wspaniałych ludzi i wrócić do rzeczywistości. W Polsce byliśmy po godzinie 01:00 w nocy. Szkoda że to wszystko musiało się kończyć. Tęsknię bardzo za tymi ludźmi :)
Mam tyle na głowie, że nie wyrabiam. Też tak u was teraz jest? Tyle nauki.... MASAKRA! Lektury, kartkówki, sprawdziany, odpowiedzi ustne itd. Można by wymieniać w nieskończoność :) Nie będę Was tutaj zanudzać moimi problemami. Dzisiaj zastępstwa, bo wycieczki innych klas. Jedyna pocieszająca mnie wiadomość to, chodzi o to że (wiem dziwne sformułowanie) w poniedziałek nie mamy lekcji. Przyjeżdżamy sobie na 9:00 i będziemy się integrować czy coś takiego z innymi klasami. Kończymy o 12:30 :) Ostatni taki dzień to było piątkowe sprzątanie świata. Trzeba się tym nacieszyć, bo nie wiadomo kiedy następne takie dni :) Macie tutaj jeszcze dwa wakacyjne filmiki, które nagrałam ;)
Już za rok blog ruszy pełną parą. Niemal co weekend będą nowe fotki. Mam nadzieję, że wszystko się uda :)
Jak się macie? U mnie kolejne sprawdziany, kartkówki, nauka. Nic się nie dzieje. Teraz nawet nie mam czasu na spotkanie z przyjaciółmi, bo ciągle tylko szkoła.... No cóż, ale pomimo tego na razie żyję. Dzisiaj była pierwsza wywiadówka. Na razie było w porządku. Wiem, że teraz minęły wakacje, ale ja już wolałabym mieć następne. Dopiero co wszystko się zaczęło, a ja tutaj kombinuję jak przetrwać do końca.
Wiem, że piszę bardzo rzadko. Zaczęła się szkoła więc mam też mniej czasu na pisanie. Nic ciekawego się ostatnio nie dzieje więc też nie mam tematów by się z wami podzielić. Za sobą mamy już kartkówki i przed nami już zapowiedziane kartkówki i sprawdziany. Dopiero początek, a już tyle pracy. Ogółem, jest nam na lekcjach bardzo wesoło ;p Tyle nauki do tego własne problemy. Dziękuję mojej przyjaciółce, że pomaga mi i wspiera mnie jak tylko może...:) Piosenka na totalnego doła:
Już dzisiaj, właśnie w ten piątek odbyła się premiera nowego singla brytyjskiej grupy muzycznej The Wanted . Piosenka nosi tytuł "I Found You". Musimy jeszcze tylko oczekiwać teledysku. Z pewnością będzie to ich kolejny hit. Oczywiście w poście wszystko dzisiaj otrzymacie. Oto piosenka...!
Jak wam się podoba...? Tylko szczerze proszę pisać. Jest to mój ulubiony zespół i każda ich piosenka moim zdaniem jest świetna. Kocham wszystkie...! Bez wyjątku.
Oto moja fryzurka z dopiętym czerwonym kwiatem :) Oczywiście autorstwa mojej mamy, ponieważ ja nawet komuś nie potrafię francuza zrobić.... Więc jak widzicie jest to taki boczny francuz, zakończony na boku, gdzie wpięty jest kwiat.
To fryzura zrobiona na mojej siostrze... Oczywiście tez autorstwa mojej mamy...;) Francuz "przekątny" zakończony również na boku gdzie wpięty został czarny kwiat. Reszta włosów została rozpuszczonych.
Pierścionek-Rynek
Paznokcie: Spiłowane na krótko, zaokrąglone. Najpierw pomalowane bezbarwnym lakierem "Golden Rose Color Sweet". Na to końcówki zrobione na przemian lakierami: Granatowy "Ados", Czerwony "Golden Rose".
Jak się macie po tych pierwszych dniach w szkole? U mnie przeszło całkiem, całkiem.... Nie jest źle;) Dzisiejszy dzień się udał, chociaż myślałam, że nie będzie za wesoło... Dzień minął mi dosyć szybko.
Kilka fotek moich ulubionych butów ;)
No więc tak dzisiaj rozpoczęcie. Dla mnie dzisiejszy dzień był wyjątkowy. Nowa szkoła, nowi ludzie, nowi nauczyciele. Wszystko teraz będzie troszkę inne... Ale nie przyjaciele. Mimo, że niektórzy chodzą do klasy równoległej dalej zostaną tymi najlepszymi, w końcu od czego są przerwy ;p Wszystko rozpoczynało się o godzinie 9:00. Włożyłam białą wizytową koszulę z kołnieżykiem w czarne kropy, czarną spódnicę z podwyższonym stanem, do tego rajstopki i czarną marynarkę.Zrobiłam lekki makijaż czyli tusz i błyszczyk. Włosy spięłam w koka i moją grzywkę zebrałam i spięłam do tyłu. Dzisiaj posłużyły mi balerinki. Na przystanku czekali już niektórzy znajomi ;) Okropnie zmarzłam. Wszystko co potrzebne już spakowałam na jutro bo znając życie czegoś bym zapomniała.... Cała ja...! Zdjęć mojego ubioru dzisiaj niestety nie mam. Przy następnych okazjach może coś Wam pokażę...
Makijaż: Nałożyłam zwykłego kremu a na to podkład. Rzęsy pociągnęłam tuszem. Na usta nałożyłam błyszczyk o smaku pomarańczy.
Paznokcie: Pomalowałam bezbarwnym lakierem. Kolejnie ( i tutaj pomogła mi moja mama) nałożyła na końcówki miętowy lakier o metalicznym połysku marki "Miss Sporty". Potem nakleiłam naklejki z kwiatami i przejechałam płytkę utwardzaczem marki "Ados".
Włosy: Zrobiłam luźny kucyk na boku i przewinęłam go. Z boku wyciągnęłam kosmyk i pokręciłam go prostownicą, grzywkę wyprościłam.