Po powrocie z wakacji, zaczęłam interesować się Tunezją i krajami arabskimi. Bardzo zaciekawiła mnie ich kultura, sposób życia itd. Przy wolnym czasie szukam ciekawostek, na temat tego państwa. Na własne oczy zobaczyłam kawałek tego kraju. Wysłuchałam mieszkającego tam Tunezyjczyka, jak się żyje w takim państwie, dowiedziałam się trochę o historii :) Mimo nieciekawych warunków prawdziwego tam życia, chciałabym się przekonać na własnej skórze jak to jest. Wy nie wiecie niczego o mojej podróży ponieważ bloga założyłam dużo później. Wiem, że jest już prawie październik, ale miło czasem powspominać dobrze spędzony czas.
Wylatywaliśmy 18 sierpnia. Lot był kilka razy zmieniany. W końcu wylecieliśmy o 19:00. Na miejscu byliśmy dosyć późno. Spod lotniska w miejscowości Monastir zabrał nas bus, którym dojechaliśmy do miejscowości Nabeul koło Hammamet. Tam zaprowadzili nas do pokoju, w którym zostawiliśmy nasze bagaże. "Zwiedziliśmy" basen przy hotelu i barek który był na zewnątrz. Razem usiedliśmy tam i dostaliśmy pizze :) Potem przyszedł do nas szef animatorów i opowiedział nam trochę o tym miejscu. Poszliśmy spać chyba między godziną 02:00-03:00 (tak było cały tydzień) Codziennie rano po śniadaniu chodziliśmy na basen obok hotelu i oglądaliśmy aqua aerobik, grę w rzutki i grę w piłkę wodną. Po obiedzie zazwyczaj chodziliśmy na plażę. Potem wracaliśmy i chodziliśmy również na pizze :) Po zjedzeniu chodziliśmy do pokoju i szykowaliśmy się na wieczór. Po jakiejś godzinie przygotowań (w końcu dziewczyny) schodziliśmy na kolację. Potem siedzieliśmy przy barze i oglądaliśmy występy, mini disco, które przygotowali nam nasi wspaniali animatorzy. Około pierwszej w nocy znów schodziliśmy się do pokoju i graliśmy w karty na balkonie. Musiałam podziwiać widoki ;p Czasem jednak zmienialiśmy plan dnia wybierając się na miasto. Raz było to w nocy, raz rano :) Czasem wieczorem. Byliśmy również w kafejce u nas w hotelu ;) Były to mile wspomniane chwile. Niestety musiały się skończyć. Musieliśmy pożegnać tych wspaniałych ludzi i wrócić do rzeczywistości. W Polsce byliśmy po godzinie 01:00 w nocy. Szkoda że to wszystko musiało się kończyć. Tęsknię bardzo za tymi ludźmi :)
Kilka filmików, które znalazłam w internecie:
Wspaniała klimatyczna muza :D
OdpowiedzUsuń