Ostatnio jest trochę nauki i bardzo mało czasu. W sobotę wybrałam się do mojej przyjaciółki. Było kilka powodów dla tego spotkania. Jednym z nich, takim głównym było zrobienie plakatu na plastykę. Nasze starania się opłaciły i mimo moich palców sklejonych kropelką dostałyśmy 6. Kolejnie miałyśmy zrobić sesję zdjęciową, więc ubrałyśmy się ciepło. Mimo tego, że na dworze jeszcze nie było aż tak ciemno zdjęcia wyszły fatalnie więc nie traciłyśmy na to więcej czasu. Teraz tak sobie siedzę i powoli dochodzi do mnie, że dzisiejszy dzień zszedł mi na leniuchowaniu i czeka mnie dosyć dużo pracy. Obok mnie leży góra książek oraz do dopracowania projekt na chemię. Dzisiaj też późno wstałam, byłam po prostu zmęczona wstawaniem wcześnie rano i w-f. Do tego dnia wszystko mnie boli. Cały dzień przesiedziałam na oglądaniu programów w telewizji i małym sobotnim ogarnięciu pokoju. Mam jeszcze do przeczytania książkę "Hobbit. Czyli tam i z powrotem". Czytał ktoś? Ja ogółem nie lubię takich książek, a wolałabym w zamian przeczytać moją małą kolekcję różnych książeczek, na ciekawy temat. Dobra koniec tego wyżalania się czas przejść do czegoś bardziej pozytywnego, bo ostatnio zarażać mnie tym musza moje przyjaciółki. Skoro dzisiaj taki nieciekawy post jutro <możliwe jeśli czas pozwoli> postaram się przygotować coś ciekawszego. Jak wam się udało przetrwać ten tydzień? Jak planujecie przetrwać następny?
Jeszcze taki mały cytat na fatalne dni, i tą okropną zimę:. Myślę że wam znany:
"Gdyby tak zapomnieć o...
Zasadach co...
Trzymają w klatce nas.
Gdyby tak jak w stereo
Usłyszeć głos
Co ciągle woła..."





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo serdecznie dziękuję za komentarze <3
Każdy jest ważny :)
Odpowiem na każde :)